czwartek, 2 października 2014

Czy warto budować dom pasywny


Budownictwo pasywne staje się coraz popularniejsze, głównie ze względu na możliwość zmniejszenia rachunków za energię potrzebną na ogrzewanie domu do minimum. Czy jednak rzeczywiście domy pasywne to oszczędności?

Dom pasywny, o czym wiedzą już zapewne wszystkie osoby zainteresowane jego budową, charakteryzuje się doskonałą szczelnością i termoizolacją, dzięki czemu wydatki poniesione na ogrzewanie maleją do minimum, przy zachowaniu komfortu cieplnego. Także koszty oświetlenia są niższe ze względu na sposób ustawienia domu i przeszkloną elewację południową.

Czytając trochę w literaturze można się jednak przekonać, że ten typ budynku jest dużo droższy od domu budowanego tradycyjnie ze względu na konieczność korzystania z nowocześniejszych materiałów budowlanych, niskoemisyjnych okien, rekuperatorów czy systemów wentylacyjnych. Trzeba również doliczyć koszty, które trzeba ponieść na dodatkowe badania szczelności domu, badania termowizyjne, audyt energetyczny, dzięki któremu będziemy mieli pewność, że wszystko jest tak, jak powinno być oraz koszty robocizny, bo nieliczne firmy budowlane potrafią prawidłowo zbudować dom pasywny. Oczywiście wszystko to powinno nam się zwrócić w ciągu kilkunastu lat, dzięki zużyciu poniżej 15 kWh energii na ogrzanie 1 m2 powierzchni użytkowej rocznie. Czy jednak powinniśmy kierować się tymi przesłankami?

Dom pasywny w Polsce to na chwilę obecną praktycznie tylko budownictwo jednorodzinne, a każdy, kto mieszkał we własnym domku zdaje sobie sprawę, że jest to przysłowiowa studnia bez dna. Nawet najlepiej zbudowany dom wymaga co pewien czas modernizacji ze względu na zużycie poszczególnych elementów. Ta sama zasada dotyczy też budownictwa pasywnego. Rekuperatory mają gwarancję najczęściej na 5 lat, niskoemisyjne okna wiodących firm nawet na 15 czy 20 lat, ale jeśli chodzi o dom pasywny, niewielkie pogorszenie się wydajności czy jakości poszczególnych elementów oznacza, że cały mechanizm szwankuje. O ile w budownictwie tradycyjnym z wymianą okien można poczekać, w wypadku pasywnego nie ma takiej możliwości. Wszystko musi działać jak w szwajcarskim zegarku. A to niestety oznacza, że może dojść do sytuacji, gdy dany element jeszcze na siebie “nie zarobi”, a już trzeba będzie kupić nowy. Nie możemy też zapominać o wypadkach losowych. Zmiany klimatu wszystkim nam dają się we znaki i musimy liczyć się z tym, że w czasie kolejnego huraganu nasze wspaniałe i drogie okna zostaną uzupełnione o dodatkowe elementy, na przykład gałąź czy fragment altanki sąsiada. Owszem, koszty wymiany pokryć można z ubezpieczenia, ale za to ubezpieczenie też musimy zapłacić. W dodatku każdy remont w domu pasywnym oznacza ponowny audyt energetyczny czy wyższe koszty robocizny dla wyspecjalizowanej ekipy remontowej i ewentualny zwrot tylko 25% wartości poniesionej inwestycji dzięki premii termomodernizacyjnej.

Jeśli jednak założymy, że ceny energii będą rosnąć, dom pasywny nadal jest opłacalną inwestycją. Tylko czy rzeczywiście przez najbliższe kilkanaście lat energia będzie coraz droższa? Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony korzystamy przede wszystkim ze źródeł nieodnawialnych, które są coraz trudniejsze do uzyskania, a popyt na nie ciągle rośnie. To oczywiście powoduje ciągłe podwyżki. Z drugiej jednak strony coraz więcej państw dotuje projekty zakładające zamianę tychże źródeł na odnawialne, co w rezultacie może doprowadzić do tego, że w niektórych rejonach ceny energii będą spadać. W Polsce jeszcze w tym roku powstaną na Pomorzu tzw. farmy wiatraków, dzięki którym okoliczni mieszkańcy będą mieli dostęp do taniej energii. Panele słoneczne też są coraz lepszej jakości, a ich ceny spadają. Do tego należy jeszcze dodać próby z uzyskaniem bezpiecznej energii jądrowej poprzez syntezę atomową. Faktem jest, że te wszystkie działania wymagają czasu, jednak jeśli się powiodą, za kilka lat ceny energii nie tylko mogą przestać rosnąć, lecz wręcz zacząć spadać. W takim razie po co inwestować w dom pasywny? Odpowiedź jest prosta: taki dom to nie tylko ewentualne oszczędności, to także komfort i wysoka jakość wykonania, ale przede wszystkim wybór sposobu życia. Jeśli zależy nam wyłącznie na oszczędzeniu pieniędzy na ogrzewanie, wystarczy zbudować dom niskoenergetyczny i wyposażyć go w dodatkowe, alternatywne źródło energii odnawialnej. Koszty takiego przedsięwzięcia nadal będą niższe niż koszty budowy domu pasywnego. Nie uzyskamy jednak takiego komfortu cieplnego i korzystnego mikroklimatu, jakimi charakteryzuje się dom pasywny i nie będziemy mogli stwierdzić, że zrobiliśmy wszystko, by mieszkać ekologicznie.
Pozdrowienia dla osób szukających Mieszkania w Brzegu Dolnym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz